Witam po długiej przerwie.
zanim zacznę podawać nowe przepisy, muszę się pochwalić.
UPIEKŁAM TORT Z ZIEMNIAKÓW.
I nawet podobno da się zjeść.
Dokonałam tego na prośbę młodszego pokolenia. Nie ukrywam, że sama byłam ciekawa co z tego wyjdzie. No i wyszło, zostałam nawet pochwalona, a przed degustacją cała byłam w nerwach czy go zjedzą czy posilą się ptaszki.
Do przepisu mam kilka uwag.
Po pierwsze trzeba piec w otwieranej z boku formie, bo ni diabła nie chce wyjść, mimo posmarowania i wysypania bułką tartą.
Po drugie zdecydowanie używać cukru pudru.
Po trzecie, następnym razem dodam trochę proszku do pieczenia (myślę, że jedną łyżkę).
Najlepiej masę uciera się w makutrze. Na początku próbowałam w zwykłym naczyniu i mikserem, ale skończyło się z makutrą i solidną łychą.
Na koniec pieczenie - piekłam około 50 minut w temperaturze 200-220 stopni. Jeżeli idzie o czas to minimum, można spróbować 10 min dłużej. Temperatura jest ok.
Naprawdę można się odważyć.
SMACZNEGO