Przyznaję się bez bicia, że uwielbiam dobre ciastka, ciasteczka, torty i torciki. Najlepiej gdy są z bitą śmietaną albo dobrym kremem, na przykład budyniowym lub czekoladą. Nie pogardzę sernikiem, kremówką i innymi pysznymi słodkościami.
Nie jem natomiast herbatników, krakersów, paluszków, wafelków ani cukierków w jakiejkolwiek postaci. To już by było za dużo szczęścia i kalorii.Postanowiłam podzielić się przepisami ze wszystkimi, którzy mają podobne upodobania.
Namawiam, bo niektóre receptury odziedziczyłam po babci i pochodzą jeszcze z przed wojny, a jej wypieki robiły furorę na "herbatkach".Naprawdę można sobie czasami zrobić przyjemność i zapomnieć o liczeniu kalorii i sprawdzaniu cholesterolu.
Ja mieszczę się jeszcze w młodzieżowe rozmiary, a nawet gdybym z nich wyrosła, to chyba nie potrafiłabym odmówić sobie od czasu do czasu jakiegoś słodkiego urozmaicenia.
Zapraszam jutro na pierwszy przepis.
Próbujcie i piszcie!!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz